Czasami udaje mi się zrobić takie zdjęcie ślubne z kościoła.

.....
Once upon the time,
choć nie tak dawno temu,
ale za to daleko,
gdzieś .... w El Paso,
stał sobie przy drodze mały kościółek.
I tam, ... w tym kościółku, ...
rozegrało się trochę scenek ślubnych.
W ostatniej scence wszyscy zginęli!
BYŁEM W SZOKU!!!
Ale wcale nie dlatego, że trup ścielił się gęsto!
"Kill Bill II" niejakiego Tarantino.
- Ja się grzecznie pytam! ...
Kto im pozwolił nakręcić takie sceny w kościele!?
I bynajmniej nie mam na myśli poszanowania kościelnego sacrum, ale to, że niejeden fotograf ślubny miał ochotę popełnić HARA KIRI przez takie filmy, jak ten!!!
Jak !
mam !
Wam !
napisać,!?
że chodzi mi o ŚWIATŁO, żebyście zrozumieli, co mam na myśli!
Żeby zrobić takie zdjęcia ślubne, niejeden fotograf ślubny dałby się pokroić żywcem!
Nie dość, że fantastyczne światło, to jeszcze można rozpoznać ludzi, którzy po postu ślicznie wyszli pod każdym względem.
Mistrzostwo Świata!!! (i ciężarówka ze sprzętem oświetleniowym)
Tłumaczę sobie, że to tylko film. No i co z tego.
Spać po nocach nie mogę!
|