Strona główna I Galerie zdjęć ślubnych I Fotografia Ślubna w Praktyce
FOTOJACEK.pl
 
 
 

Ile warte są zdjęcia ślubne



       Fala pożarów szaleje w Kalifornii. Jakaś kobieta udziela wywiadu dziennikarzowi:
"Wszystko spłonęło, nasz dom, samochody - wszystko!
Jedyną rzeczą, jaką udało nam się ocalić w ostatniej chwili to nasze zdjęcia ślubne."


Przytoczyłem fragment telewizyjnej relacji, którą miałem okazję kiedyś zobaczyć.

Ale ile tak naprawdę są warte zdjęcia ślubne miałem okazję przekonać się na własnej skórze. Dopomógł mi w tym przypadek, a właściwie - wypadek.
Oczywiście, że dokładam starań, aby zdjęcia (dane komputerowe) przechowywać w kilku miejscach na wypadek awarii.
Tak się jednak złożyło, że potrzeba reorganizacji danych na dyskach spowodowała, że przez stosunkowo krótki czas niektóre dane miałem w jednym miejscu. Prawa Murphyego okazały się czujne i bezlitosne. Między jednym a drugim uruchomieniem komputera jeden z moich dysków umarł.
Diagnoza z firmy zajmującej się odzyskiem danych brzmiała, jak akt zgonu. Autorytatywnie stwierdzili, że ani oni, ani żadna inna firma zajmująca się recovery data, nie jest w stanie odzyskać danych z dysku. W kolejnym miesiącu doszło jeszcze jedno pisemko, mogące przyprawić o zawał serca -fajniutki rachuneczek za komóreczkę (jakieś 10 wygadanych godzin na wszelkie konsultacje w kwestii odzyskiwania danych) o kolejnych siwych włosach już nie wspomnę.

Wartość zdjęć ślubnych wynika bezpośrednio z punktu siedzenia z którego interpretuje się temat i na pewno zależy od samych ludzi,
... a ludzie są bardzo różni!

A może sami zadajcie sobie następujące pytania:

          - Ile są dla Was warte wasze zdjęcia ślubne na etapie, gdy szukacie fotografa ślubnego?
          - Ile są dla Was warte, gdy rozstajecie się z fotografem na weselu?
          - Ile były dla Was warte, gdybyście się dowiedzieli, że dane z dysku znikły i prawdopodobnie nigdy już ich nie zobaczycie?
          - Jak byście wycenili zdjęcia, z których stratą się prawie pogodziliście i które zostały odzyskane?
          - Jak byście wycenili stratę, gdyby była definitywnie przesądzona?
Czy machniecie na to ręką, czy podacie fotografa do sądu?
Czy fotograf będzie musiał zapłacić za koszt wesela, sukienki itd. plus jeszcze odszkodowanie moralne za utracone wspomnienia.
Czy zmieścimy się w 30 tysiącach? Czy już powinienem się interesować ile na wolnym rynku warte są moja nerka, płuco i pół wątroby, żeby podołać takim zobowiązaniom?
          - Czy z biegiem lat wartość zdjęć ślubnych, które leżą w waszym albumie z czasem rośnie czy maleje?


Po kilku miesiącach dane zostały odzyskane i wszystko dobrze się skończyło - prawie.
Szczęście ludzi, którzy odzyskali swoje zdjęcia była tak różna, jak różni mogą być ludzie ;-)

Koszt odzysku danych wyniósł mnie nieco ponad 4000 zł. Gdybym poczekał miesiąc, albo dwa, to cena wyniosłaby 100 zł. - No, ale czego się nie robi dla większej gwarancji.
(Po pewnym czasie Seagate przyznał się, że spora seria dysków padała, jak muchy! - szkoda tylko, że to ja poniosłem tego konsekwencje)

A tak na marginesie;
Ta przygoda nauczyła mnie, że porządek na dyskach jest mniej ważny niż posiadanie co najmniej dwóch kopii a najlepiej trzech.
Obecnie zdjęcia ślubne nie oddane klientom przechowuję na trzech różnych dyskach, na dwóch różnych komputerach.
Prawo Muphy'ego nie śpi, a niektórzy powiadają, że Murphy był - optymistą!

Zanim umieściłem ten temat na mojej stronie internetowej spotkałem się z wątpliwościami np. członków rodziny. No bo czym tu się chwalić? - że zaliczyłem niezłą wpadkę!

Kto korzysta z usług odzysku danych?
Uprzejmie informuję, że:
          banki,
          instytucje rządowe,
          uniwersytety,
          zakłady pracy w których pieczę nad danymi mają zawodowi informatycy
          i wiele, wiele innych.
O studentach z ich pracami magisterskimi już nie wspomnę.

Czy zdarza się coś takiego fotografom ślubnym?
Ależ skąd! Nigdy w życiu!

Zawsze można poprosić komerzyste o udostępnienie stopklatek i bełkocząc coś pod nosem udzielić zniżki na oddawane "prace".
Zadowolenie Pary Młodej są dla fotografa w takim przypadku czymś bezcennym.
W pale się nie mieszczą takie historie.
No ale fotografię ślubną będziemy mieli tylko taką, jaka jest świadomość klientów.

Nie oszczędzam na markach kart pamięci, sprzęcie fotograficznym, komputerze i w szczególności dyskach hdd, ale 100 % pewności i tak nigdy mieć nie będziecie.
Co będzie jeśli w dniu waszego ślubu dostanę 40 stopni gorączki?
A jeśli zepsuje mi się samochód w drodze (można to przewidzieć i wyjechać wcześniej) - a jak się rozbiję - podacie mnie do sądu? Myślę, że w obecnych umowach powinienem się zabezpieczać stosownymi zastrzeżeniami.
Spójrzcie na Wasz ślub jak przedsięwzięcie logistyczne. Jest naprawdę sporo rzeczy, które mogą pójść nie tak. W ciągu ostatnich 3 lat doliczyłem się np. czterech albo pięciu przypadków, że Para Młoda nie mogła odjechać spod kościoła bo samochód się... - zepsuł!!!

W ogóle przychodzi mi taka refleksja do głowy, czy w ogóle można być pewnym zdjęć ślubnych na 100 %?
Staram się, żeby tak było.
Ale jeśli Pani Młoda na kilka godzin przed ślubem dostanie ostrego ataku wyrostka robaczkowego, to błagam - nie wińcie mnie za to!! ;-)))



Strona główna I Galerie zdjęć ślubnych I Fotografia Ślubna w Praktyce